Jak głaskać psa?

06/10/2022 Pies w nauce, Porady, pomysły, wskazówki, Z psem na co dzień

Dotyk – jeden z najważniejszych zmysłów, za pomocą którego możemy komunikować się ze światem. W kontaktach z ludźmi najczęściej jednak werbalizujemy swoje potrzeby. Jeśli nasz nowo poznany rozmówca niebezpiecznie się do nas zbliża, często naturalną reakcją jest lekkie odsunięcie i zbudowanie większego dystansu. Każdy z nas ma swoje preferencje dotyczące dotykania. Jedni skracają dystans krótko po poznaniu, inni mogą mieć problem z okazywaniem czułości za pomocą dotyku nawet w bliższej relacji. A teraz przełóżmy to na psi świat. Czy psy mogą mieć problem z dotykaniem i czy głaskanie jest dla nich zawsze przyjemne? Otóż nie zawsze. Poniżej przeprowadzę Was po krótkiej instrukcji jak głaskać psa i jak sprawić, by ten rodzaj dotyku był dla nich prawie tak przyjemny jak dla nas.

Gdzie pies lubi być głaskany?

Mam jedną ulubioną odpowiedź na to pytanie. To zależy… Tak jak my mamy swoje preferencje, tak i nasi czworonożni towarzysze mogą mieć różne opinie na ten temat. Są jednak pewne zasady, których w kontakcie z psami powinniśmy się trzymać. Istnieją obszary na ciele psa, które możemy uznać za względnie bezpieczne i takie, których lepiej nie dotykać. W tej pierwszej grupie najczęściej znajdują się: okolica łopatki, miejsce pod szyją czy za uszami i strategiczna lokalizacja, czyli nasada ogona.

Te miejsca zwykle cieszą się największym zainteresowaniem. Przy większym zaufaniu być może pies pozwoli nam podrapać brzuszek. Do mniej bezpiecznych obszarów na ciele psa należą wewnętrzna strona ud i okolice pyszczka. W czerwonej strefie, czyli w tak zwanym top 3 są: święty ogon psa, wrażliwe łapki i …  niedotykalska głowa. Głaskanie psa w tych miejscach może być dla niego niekomfortowe i może budzić impulsywne reakcje. Zdecydowanie warto wystrzegać się takich zachowań jak klepanie psa po głowie. Z reguły psiaki same unikają dotykania ich w tych miejscach poprzez odsunięcie się. Nierzadko zdarza się, że wysyłają wówczas sygnały z grupy stresu takie jak np. odwracanie głowy, oblizywanie nosa, ziewanie czy mrużenie oczu, dając tym samym znać, że ten rodzaj dotyku budzi u nich dyskomfort. Jeśli jednak ktoś przeoczy subtelne sygnały ze strony pupila, może się spotkać z jego bardziej sugestywną reakcją na temat tej formy kontaktu. Psy nie przepadają także za sytuacjami, w których się nad nimi pochylamy lub próbujemy objąć. Często postrzegają to jako ograniczenie przestrzeni osobistej i z pewnością będą się starały uwolnić z naszych objęć.

Jak głaskać psa?

Większość psów lubi łagodną formę głaskania, czyli przesuwanie dłonią po sierści zgodnie z jej kierunkiem wzrostu lub delikatne drapanie. Dobrą praktyką jest odpowiadanie na potrzeby psa. Taka forma dotyku sprzyja odprężeniu. Może to być głaskanie po boku ciała, drapanie pod szyją czy za uchem lub delikatne drapanie nasady ogona. Najczęściej psiaki same podpowiadają, w którym miejscu chcą być dotykane. Warto raz na jakiś czas robić pauzy w trakcie głaskania. Jeśli pies odczuwa przyjemność z takiej formy kontaktu, prawdopodobnie poprosi nas o więcej poprzez tryknięcie naszej dłoni czy łokcia noskiem lub nadstawieniem się zadkiem do drapania. Jeżeli natomiast zrobimy przerwę, a pies od nas odejdzie, uszanujmy to. Być może już ma dość lub ten rodzaj głaskania nie był dla niego tak przyjemny jak nam się wydawało. Głaskanie i dotykanie psa pozwala nam także wykryć ewentualne zmiany i guzki na ciele na bardzo wczesnym etapie. Jeśli mamy z psem wypracowaną relację opartą na zaufaniu, z pewnością pozwoli nam na więcej. Nawet jeśli przypadkiem dotkniemy miejsca, które jest dla niego neutralne lub niekomfortowe.

Kiedy nie głaskać psa?

Wiemy już, w których miejscach pies lubi być dotykany. Teraz zajmiemy się kilkoma okolicznościami, w których czworonóg może nie mieć ochoty na głaskanie. Psy, podobnie jak ludzie, nie zawsze chcą być dotykane. Wynikać to może z sytuacji, samopoczucia lub dyspozycji dnia. Co więcej, preferencje co do dotyku mogą się zmieniać z wiekiem, w związku z pojawiającymi się schorzeniami lub słabnącymi zmysłami. Oto kilka scenariuszy, w których nasz pupil może nie być fanem głaskania:

Pies wraca z godzinnego spaceru po lesie. Wyobraźcie sobie ilość bodźców zapachowych, które trafiły do jego nozdrzy. Sprawdzał, biegając od drzewa do drzewa, dokąd pobiegła sarna, gdzie się załatwił dzik i jak bardzo przestraszony był zając, który mu czmychnął za winklem. Mnóstwo informacji do przetworzenia. Powrót do domu z pewnością da mu ukojenie i regenerację. Pies zasypia. Po czym nagle z głębokiego snu wyrywa go głaskanie lub objęcie opiekuna. Pojawia się przerażenie i nagła reakcja ze strony psa, by odsunąć zagrożenie od siebie. Nasz pupil może wówczas zareagować warknięciem, ugryzieniem w powietrze czy nawet zahaczeniem zębami ręki opiekuna. Czy to oznacza, że mamy w domu agresywnego psa? – Nie. Czy powinniśmy dać psu do zrozumienia, że „zrobił źle” – Też nie. Nie zrobił nic źle, zachował się tak jak ktoś, kto się przestraszył. W tym wypadku pies nie miał szansy przygotować się na dotyk, który pojawił się nagle i tak naprawdę nawet nie wie, od kogo pochodził. Jeśli już naprawdę musimy przeszkodzić psu w odpoczynku, zamiast do niego podchodzić i go niespodziewanie głaskać, przywołajmy go. Poczekajmy aż pies się wybudzi i zdecyduje podejść. Jeśli mamy w domu malutkie dzieci i obawiamy się, że mogą przeszkadzać psu w odpoczynku, warto rozważyć odizolowanie psa na czas odpoczynku lub stopniowo wprowadzić klatkę, czyli rodzaj bezpiecznego azylu, w którym sen psa będzie niezakłócony.  Wniosek? Odpoczynek, to czas dla psa. Nasz dotyk może wówczas zakłócać jakościowy sen psa, co może zwiększać jego drażliwość i zwiększać impulsywność reakcji. My przecież też nie lubimy być wybudzani w środku nocy.

Psy kulturę jedzenia traktują bardzo poważnie. Dawniej pies by się najeść prezentował tzw. łańcuch łowiecki, który kończył się upolowaniem zwierzyny. Musiał się sporo napracować na swój posiłek. W trakcie sekwencji łowieckiej wydzielało się też sporo kortyzolu (hormonu stresu) i adrenaliny, bo pies tak naprawdę nigdy nie wiedział czy polowanie zakończy się sukcesem. Dziś nasi podopieczni mają w nas wikt i opierunek, a czas posiłku powinien się im kojarzyć z samą przyjemnością – nie stresem. Dlatego właśnie chciałabym zwrócić uwagę na ważność miski w życiu każdego psa. Regularnie wydawana buduje poczucie bezpieczeństwa, dzięki czemu pies wie, że nie będzie musiał stale pracować na swój posiłek. Powinien też mieć pewność, że w czasie posiłku nikt nie będzie go bez potrzeby niepokoił. Zjadanie zawartości miski, to taki czas tylko dla psa. Jedzenie nie trwa przecież aż tak długo, żebyśmy przez tak krótką chwilę nie mogli się powstrzymać od dotykania psa. Nie wniesie to nic do naszej relacji, a może bardzo mocno nadszarpnąć poczucie bezpieczeństwa psa i sprawić że poczuje się zagrożony i zareaguje impulsywnie.

Oglądając programy przyrodnicze pewnie mieliście okazję zaobserwować jak się zachowuje chore lub zranione zwierzę. Najczęściej ucieka w miejsce zacienione i odosobnione, w którym szuka spokoju i azylu. Wylizuje tam rany i regeneruje siły. Nieważne czy jest to zwierzę dzikie, udomowione czy człowiek – każdy organizm ma takie same mechanizmy obronne. Zranione i obolałe miejsca chronimy przed dotykiem. Pies, który cierpi, nie będzie miał ochoty na dotyk. I nie mówię tu tylko o ewidentnych oznakach choroby, w których dyszy, bo właśnie ma podwyższoną temperaturę lub w przebiegu innych schorzeń. Wyobraźmy sobie sytuację, w której okazuje się, że z dnia na dzień kończy się karma naszego psa, znowu – proza życia. Biegniemy do sklepu zoologicznego i okazuje się, że nasza stała karma jest niedostępna. Bierzemy tę poleconą przez ekspedienta, wydajemy w ramach kolacji, a nasz pies zjada ją ze smakiem. Wieczorem zasiadamy przed serialem, relaksujemy się i zaczynamy głaskać psa w miejscu, w którym do tej pory sprawiało mu to przyjemność, a ten nagle zaczyna od nas odchodzić lub na nas warczeć. Skąd się może wziąć takie zachowanie? Być może nasz pupil właśnie odczuwa dyskomfort jelitowy z powodu zbyt nagle zmienionego pokarmu lub na spacerze gdy węszył w trawie do jego ucha dostał się kłos. W tym wypadku pies także nie zrobił nic źle, więc w żaden sposób nie powinniśmy wyrażać naszej dezaprobaty. W tym wypadku dotyk może po prostu sprawiać psu ból, więc robi co może, by go uniknąć. 

Wniosek?  Czas choroby może zniechęcać psa do dotyku. Jeżeli nasz psiak zachowuje się inaczej niż standardowo i ukrywa miejsca na ciele, które do tej pory mogliśmy swobodnie głaskać, warto skonsultować to z lekarzem weterynarii.

A wisienką na torcie zakończę ten wątek. Absolutnie wystrzegajmy się głaskania obcych psów w poczekalni przed wizytą u lekarza weterynarii. Miejsce to jest przepełnione zapachem stresu, nierzadko też bólu i ostatnie, czego pies w tej chwili potrzebuje, to dotyk ze strony obcej osoby.

To przykład mniej ewidentny, ale jako trenerka szkolenia psów obserwuję tę sytuację dość często. Kiedy opiekun przychodzi ze swoim pupilem na szkolenie i ćwiczenie wychodzi nam tak, jak tego oczekujemy – naturalnym odruchem jest chwalenie psa. Zawsze cieszy mnie fakt, że opiekunowie słownie dopingują swoje psy do ćwiczeń i nagradzają psa za poprawnie wykonaną powtórkę za pomocą atrakcyjnych smakołyków, zabawką lub nagrodą środowiskową (np. możliwością kopania dołka lub biegania luzem). Natomiast dotyk w kontekście treningowym najczęściej nie jest nagrodą dla psa. W niektórych przypadkach nasze głaskanie może być nawet demotywatorem. Dlaczego? Podczas treningu pies jest w trybie zdobywania i to raczej nie jest czas relaksu. Nasz czworonóg jest zmobilizowany do tego, żeby zdobyć coś, co jest dla niego bardzo ważne. Kombinuje jak zdobyć kawałek parówki lub ulubioną zabawkę. Uruchamiają się wówczas zupełnie inne instynkty. Nasz dotyk może wówczas nie być tak atrakcyjną nagrodą, co zniechęci go do wykonania kolejnej powtórki. Najczęściej obserwowane reakcje u psów w odpowiedzi na głaskanie w treningu, to lekkie odsunięcie, oblizywanie noska lub nawet wyjście z sesji szkoleniowej. Jeżeli pies oczekiwał, że dostanie parówkę w zamian za super wykonany siad, a otrzymał głaskanie po głowie, może uznać to za karę i następnym razem może mniej chętnie wejść w powtórkę. Wyobraźcie sobie sytuację, w której bardzo ciężko pracujecie nad trudnym projektem w pracy. Oczekujecie podwyżki finansowej. I w zamian za wykonany projekt otrzymujecie uścisk dłoni prezesa. Oczywiście, jest to jakaś nagroda, ale prawdopodobnie następnym razem włożycie mniej pracy w nowy projekt, bo poprzednim razem nie było warto.

Wniosek? Podczas treningu pies jest w trybie pracy i zdobywania. Dotyk warto zafundować psu na czas relaksu po zakończonej sesji szkoleniowej.

Pierwsza, podstawowa i najważniejsza zasada brzmi… nie jedz żółtego śniegu. Oczywiście żartuję. Zaczęłam od żartu, bo to co za chwilę powiem nie będzie pozytywną wiadomością. Zasada, którą mam na myśli to: nie głaszczemy obcych psów. Po prostu tego nie róbmy. A jeżeli już bardzo musimy, zapytajmy o zgodę opiekuna. Jeżeli nie wyrazi zgody, nie obrażajmy się. Nie każdy pies toleruje dotyk obcego człowieka, a już zwłaszcza jeśli jest na niego nieprzygotowany. Wyobraźmy sobie sytuację, w której dotykające rączki pojawiają się od tyłu, gdy pies wraz z opiekunem czekają przy przejściu dla pieszych na zielone światło. Nasz pupil może zareagować w bardzo różny sposób. Od warknięcia po złapanie zębami intruza. Dla wszystkich będzie to nieprzyjemna sytuacja. Począwszy od psa, który będzie absolutnie rozregulowany, osoby głaszczącej, której może stać się krzywda i opiekuna, który bierze odpowiedzialność za zachowanie swojego psa. Nagły dotyk obcego człowieka może także zniweczyć miesiące treningów. Być może ktoś długo pracował nad tym, by jego pies nie interesował się obcymi ludźmi, bo na przykład zaglądał do wszystkich siatek, łapał za nogawki czy spódnice mijanych na chodniku osób. Jedna taka sytuacja może sprawić, że pies na nowo zacznie się interesować obcymi. Czy jest zatem jakiś bezpieczny sposób na to, by pogłaskać obcego psa? Kaskada zdarzeń zawsze powinna zaczynać się od zapytania o zgodę opiekuna. Następnie pytamy psa. Jak? Poczekajmy aż pies zainicjuje kontakt. Można lekko kucnąć i ustawić się bokiem ciała do psa. W ten sposób jesteśmy mniejsi w jego oczach i stanowimy mniejsze zagrożenie. Warto również skierować spojrzenie w innym niż zwierzak kierunku.  Nasze ruchy powinny być dla niego przewidywalne. Unikajmy nagłych zmian pozycji. Jeżeli pies do nas podejdzie, poczekajmy na subtelną wskazówkę z jego strony. Jedne psiaki mogą się nadstawić tyłem, by drapać ich nasadę ogona, inne z kolei będą wolały pogłaskanie po boku łopatki. Jeśli natomiast spotkamy się z odmową, uszanujmy ją.

Wniosek? W przypadku obcych psów najlepiej sprawdza się zasada ograniczonego zaufania.

Głaskać czy nie głaskać? Oto jest pytanie.

Głaskanie psa jest bardzo ważne zarówno w naszym jak i jego życiu. Dzięki niemu wzmacnia się nasza więź. Taki rodzaj dotyku pomaga się psu zrelaksować, a często nawet wrócić do homeostazy w sytuacji stresowej. Nam z kolei pomaga obniżyć ciśnienie krwi i redukuje poziom kortyzolu w organizmie. Można więc powiedzieć, że jest to rodzaj mutualizmu, podczas którego obie strony odnoszą korzyść. Warto jednak pamiętać, że preferencje co do dotyku są bardzo osobnicze i mogą się zmieniać z czasem. Ważny jest kontekst sytuacji, relacja z osobą głaszczącą i stan zdrowia pupila.

Autorka tekstu: trenerka Psiedszkola Ola Wiatrak

Poprzedni wpis →
Inne z tej kategorii
18/07/2022 Pies w nauce, Porady, pomysły, wskazówki, Z psem na co dzień
Przywołanie psa. Jak przywołać psa do siebie?

Ciężko zaprzeczyć, że przywołanie to najważniejsze i ratujące życie hasło. Dobrze wypracowane nie tylko pomaga nam w codziennym życiu, na […]

14/07/2022 Pies w nauce, Porady, pomysły, wskazówki, Z psem na co dzień
Hotele dla psów – czy to dobre rozwiązanie na okres urlopu?

Urlop… Z jednej strony czas błogiego wypoczynku, z drugiej zaś strony kwestia wyjazdu może nam spędzać sen z powiek. Nie […]

12/06/2022 Pies w nauce, Porady, pomysły, wskazówki, Z psem na co dzień
Mowa psa. Jak komunikują się psy?

Jeśli był_ś kiedyś w Bułgarii to najpewniej zaskoczył Cię fakt, że w tym kraju potakiwanie głową oznacza “nie”, a kiwanie […]

Zapisz się Rysunek psa
Facebook Instagram Zaloguj się

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

×