Jak nauczyć psa chodzenia na smyczy?

21/05/2020 Z psem na codzień

Pies ciągnący na smyczy to zmora wielu opiekunów. Spacer zamiast przynosić radość, staje się męczący dla obu stron – zarówno opiekuna jak i samego psa. Warto więc zainwestować trochę czasu i dzięki odpowiedniemu treningowi zamienić upiorne spacery w przyjemne wędrówki bez wyrwanych rąk i zadyszanego psa wiszącego na szelkach, czy jeszcze gorzej – na obroży.

Nauka posłuszeństwa psa

Zanim zaczniemy naukę, warto odpowiedzieć sobie na pytanie jaka jest przyczyna tego, że nasz pies ciągnie na smyczy. Z reguły jest to chęć dostania się do czegoś ciekawego jak np. zapach innego psa na trawie, chęć szybkiego oddalenia się z miejsca, w których coś psa zaniepokoiło lub po prostu zbyt mała ilość swobody na spacerze – np. biegania bez smyczy lub na długiej lince. Pamiętajmy, że każda nauka posłuszeństwa psa, czy to chodzenia przy nodze czy innych przydatnych umiejętności powinna iść w parze z zaspokajaniem psich potrzeb. Dlatego tak ważne jest aby na spacerze dać psu możliwość swobodnego eksplorowania otoczenia. Dzięki temu pies będzie mniej sfrustrowany brakiem możliwości powąchania czegoś w krzakach czy pójścia w kierunku, w którym coś go ciekawi. Przeplatajmy więc naukę ze swobodą, dajmy psu wybierać kierunek spaceru (o ile jest to oczywiście bezpieczne) – on jest w końcu przede wszystkim dla niego. A podczas takiego spaceru możemy robić przystanki szkoleniowe i wprowadzać poniższe ćwiczenia.

W samym treningu chodzenia na smyczy zależy nam aby pies mógł poruszać się na odległość naszej smyczy (najlepiej żeby miała minimum 3 metry), a ta zwisała luźno w kształt litery „U”. Wyposażamy się w smaczki i zabieramy się do pracy. Do wyboru mamy kilka ćwiczeń i dobrym rozwiązaniem jest przeplatanie ich między sobą. Na samym spacerze, wybieramy spokojne miejsce, bez wielu rozproszeń (z dala od innych psów czy ruchliwej ulicy). Zapinamy psa na smycz i ruszamy do przodu. Gdy tylko poczujemy, że smycz się napina – zatrzymujemy się i leciutko przyciągamy psa do siebie (bardzo delikatnie, nie szarpiemy psa). Dopiero gdy pies będzie spokojny, a smycz dalej luźno zwisała, kontynuujemy spacer. Powtarzamy kilka razy.

Kolejnym ćwiczeniem jakie wprowadzamy jest odłożona miska ze smaczkami, jako nagroda po przejściu kilku kroków na luźnej smyczy (do tego ćwiczenia może nam się przydać pomocnik). Kładziemy miskę na ziemi i nasypujemy do niej smaczki. Startujemy z psem przypiętym na smyczy, z odległości kilku metrów od miski (na początku niech będą to niedługie dystanse) i ruszamy w w jej kierunku. Gdy tylko pies napnie smycz, zawracamy do punktu startu. Próbujemy jeszcze raz – jeżeli smycz będzie luźna, wtedy pozwalamy psu zjeść to co czeka w misce. Ćwiczenie to również powtarzamy kilka razy. Jeżeli wychodzi nam już kilka kroczków, możemy stopniowo zwiększać dystans.

Innym dobrym ćwiczeniem uzupełniającym jest nauka chodzenia psa przy nodze. Chcemy aby pies, na wybrane przez nas hasło, szedł przy naszej nodze. Taki trening również rozpoczynamy w spokojnym miejscu, z daleka od rozproszeń. Wybieramy jedną stronę naszego ciała przy której chcemy aby chodził nasz pies i tej trzymamy się już cały czas. Szykujemy smakołyki w dłoni z tej samej strony (jeżeli pies będzie chodził przy prawej nodze to smaczki trzymamy w prawej dłoni). Ustawiamy się przy psie, w taki sposób aby jego przednie łapy znajdowały się mniej więcej w jednej linii z naszymi nogami. Interesujemy psa smakołykami w dłoni, po czym płynnym ruchem zabieramy rękę na wysokość klatki piersiowej i wykonujemy pierwszy krok do przodu. Jeżeli pies podąży za nami, to chwalimy go słownie np. „dobry pies”, „super” i po kilku krokach nagradzamy smaczkiem. Przygotowujemy kolejny smakołyk i wykonujemy kolejnych kilka kroków. Jeżeli pies się rozprasza lub odchodzi to wracamy do punktu startu – czyli ustawiamy się przy psie i rozpoczynamy ćwiczenie od początku zmniejszając ilość kroków, po których nagradzamy psa. Jeżeli zauważymy już płynność w tym ćwiczeniu i chętne, świadome kroki psa przy naszej nodze, możemy wprowadzać hasło, np. „noga”. Dodajemy ją w momencie kiedy zabierzemy rękę ze smakiem i tuż przed wykonaniem pierwszego kroku. Chwalimy psa i na zakończenie ćwiczenia dajemy psu sygnał, że już nie musi być przy nodze, np. hasłem „koniec” i rzuceniem smaczków na ziemię. Tak wypracowane chodzenie ćwiczymy na coraz dłuższych odcinkach, a następnie w coraz większych rozproszeniach (trochę bliżej ruchliwego chodnika czy parku).

Zdarza się, że nauka chodzenia na smyczy okazuje się bardzo żmudna i trudna do wypracowania. Warto wtedy skonsultować się z behawiorystą, i sprawdzić czy ciągnięcie na smyczy nie jest problemem wynikającym np. z lękliwości psa i obaw przed czymś co pojawia się na spacerach np. ruchliwą ulicą czy szczekającym za płotem psem sąsiadów. Taka osoba będzie w stanie przyjrzeć się naszemu psu i ocenić jego stan emocjonalny na spacerze. Podpowie nam również, w jaki sposób możemy pracować z psem aby spacer nie był dla niego źródłem stresu.  

Autorka tekstu: trenerka Psiedszkola Agata Szczepanik

← Nowszy wpis
Poprzedni wpis →
Inne z tej kategorii
23/06/2020 Z psem na codzień
Psi behawiorysta – kto to?

Kiedy opiekun psa zdaje sobie sprawę, że nie jest sobie w stanie sam poradzić z problemowych zachowaniem swojego psa, rozpoczyna […]

pies wykonujący polecenie
11/06/2020 Z psem na codzień
Jak nauczyć psa komend?

Komendy dla psa, lub inaczej „hasła”, są kluczowym elementem w treningu psa. To z ich pomocą wskazujemy psu o jakie […]

01/06/2020 Z psem na codzień
Pozytywne szkolenie psów

Wiele opiekunów psów zadaje sobie często pytanie jak wyszkolić psa. Obecnie zmienia się podejście do zwierząt na lepsze, rośnie świadomość […]

Zapisz się Rysunek psa
Facebook Instagram Zaloguj się

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

×